Łzy - teksty piosenek
Chowam Cię pod posuszkę i śnię o tym co niby było. Twój zapach, Twe myśli i Twoja wielka miłość. Twój pierścionek na mojej dłoni błyszczy jak nigdy wcześniej. Noc się kończy, samotność boli, czy spotkam Cię jeszcze? Chowam Cię pod poduszkę, by nie śnić o tym co było. Twój zapach, Twe myśli i ta okłamana miłość. Smak Twoich ust na moich ustach, tak gorzki jak nigdy wcześniej. Mówiłeś "na zawsze" a jednak opuszczasz, nie ma Cię nawet we śnie. Ref.: Lecz nie budź mnie, mogę nie istnieć, wciąż kocham Cię! Nie mów nigdy o nas my, to tylko ja i tylko Ty! Zapomnieć chcę, o wszystkim... Nasze gwiazdy pogasły, noc bez siebie już mamy za sobą. Lecz czas się wtedy zatrzymał, pokój wciąż pachnie Tobą. Już za późno bym mogła zapomnieć i po co to wszystko było? Zostało mi tylko wiele wspomnieć, a dla Ciebie to nie była miłość! Ref.: I nie budź mnie, mogę nie istnieć, wciąż kocham Cię! Nie mów nigdy o nas my, to tylko ja i tylko Ty! Zapomnieć chcę, o wszystkim...
Kolorowych snów na dobranoc już nikt nie życzy mi Nikt nie śpiewa mi kołysanek, dobrych ani złych Nie pamiętam już, o czym były stare bajki mojej babci Nie pamiętam słów mojej ulubionej kołysanki I nie wiedzieć czemu, czuję się jakaś dorosła Sama nie wiem, która w moim życiu to już wiosna O... jestem, jaka jestem o...robie zawsze to co zechce Chociaż wstaję bardzo wcześnie Bardzo późno chodzę spać Czasem nawet sobie przeklnę Zgadnijcie, jak Szczęśliwe dni są zapisane w pamiętniku mym Leżą gdzieś w kącie na strychu, przykryte nie wiadomo czym Już nie cieszą mnie kolorowe świąteczne prezenty Już nie działa magia ani czar kiedyś w nich zaklęty I nie wiedzieć czemu, czuję się jakaś dorosła Sama nie wiem, która w moim życiu to już wiosna O... jestem, jaka jestem o...robie zawsze to co zechce Chociaż wstaję bardzo wcześnie Bardzo późno chodzę spać Czasem nawet sobie przeklnę Zgadnijcie, jak Ze starych zdjęć spoglądają nieznajome twarze Wczoraj jeszcze młoda, jednak płynie czas tak jak w rzece woda Dziś wieczorem zasnę , wyjątkowo bardzo, bardzo wcześnie Może umrę we śnie!
Ubierała się na czarno i lubiła śpiewać Kochała się w kwiatach motylach i drzewach Była zawsze szczera i często się śmiała Choć była ładna przyjaciół nie miała W zeszycie pisała najskrytsze sekrety Lecz od śmierci matki przestała niestety Żyła z ojcem sama choć bił ją czasami Mówił jesteś nikim i gwałcił nocami Nie chciała już żyć nie wiedziała po co Wybaczyła ojcu, że gwałcił ją nocą Wzięła garść tabletek bo to nic nie boli Połykając wszystkie zasnęła powoli Chce być aniołem umierając śniła Rozłożyła skrzydła oczy otworzyła Lecz zobaczyć Boga nie było jej dane Rzekł ojciec moje dziecko jest odratowane Nie doszukuj się złych morałów w tej historii Na jej zakończenie jest wiele teorii Dostała nową szansę choć chciała być w niebie Co będzie dalej zależy od Ciebie Dla mnie zakończenie jest pełne nadziei Ona się zmieniła Jej ojciec się zmienił I napiszę ostatnie zdanie w swym zeszycie Mogło mnie tu nie być choć tak kocham... życie
Ostatnio dodane zestawienia:
izusiaWasze ulubione piosenki:
Najpopularnijesze utwory:
Łzy | Kontakt | Linki | engine by © truvati(at)go2.pl
Zasłony Zdrowa żywność pozycjonowanie obrazka elastyczne formy zatrudnienia Cala Prawda Całą Dobę
| blog erotyczny