Łzy - teksty piosenek
Zamknięta w tym pokoju Z oczyma wpatrującymi się w jeden mały punkt Na śniadanie dostaję pocałnek Księżyca Gdzieś za ścianą budzi się mój nowy dzień Z marzeń buduję swoją nienawiść Na ścianach maluję swój dziki gniew Za drzwiami słyszę i słowa i śmiech A oni nigdy nie usłyszą mnie Siedzę i czekam Wiara to siła Jest mój własny świat Żyję tylko ja Wszystko jest inne Nie istnieje nadzieja Jest mój własny świat, W którym tylko ja Za oknami noc biała od mrozu Rozpłaszczone na szybach białymi kwiatami Przez szparę przeciska się światło Księżyca Jak kochanek tuli i całuje mnie W sukni zielonej błądzę w przestrzeniach Skazana na ciemność uciekam przez śmierć I zdzieram sukienkę ubieram się wpierw, By wytrwać w tym świecie by nie poddać się Siedzę i czekam Wiara to siła Jest mój własny świat Żyję tylko ja Wszystko jest inne Nie istnieje nadzieja Jest mój własny świat, W którym tylko ja
Pamiętam wciąż zabawy w białej pościeli Pocałunki i słowa że nic nas nie rozdzieli Pamiętam wszystkie ucieczki i powroty I dłoni błądzących delikatny twój dotyk Czy kiedy już kochanków wreszcie nam zabraknie Będziemy znowu czytać w swoich sercach w swoich myślach Nie będzie nam się śniło że będzie tak jak było Chyba się dziś na nowo w tobie zakochałam Pamiętam też rozmowy namiętne i szczere Twoich ust prawdziwa słodycz była jak cukierek Pamiętam też podróże nad wielkie jeziora I wszystkie nasze dni w tęczowych kolorach Czy kiedy już kochanków wreszcie nam zabraknie Będziemy znowu czytać w swoich sercach w swoich myślach Nie będzie nam się śniło, że będzie tak jak było Chyba się dziś na nowo w tobie zakochałam Już zapomniałam jak to jest gdy przy mnie jesteś ty I trochę ciebie brak gdy z oczu płynną łzy Na zdjęciu twoja twarz to wszystko co dziś mam Wciąż przypomina mi najlepsze w życiu dni Czy kiedy już kochanków wreszcie nam zabraknie Będziemy znowu czytać w swoich sercach w swoich myślach Nie będzie nam się śniło, że będzie tak jak było Chyba się dziś na nowo w tobie zakochałam
Ubierała się na czarno i lubiła śpiewać Kochała się w kwiatach motylach i drzewach Była zawsze szczera i często się śmiała Choć była ładna przyjaciół nie miała W zeszycie pisała najskrytsze sekrety Lecz od śmierci matki przestała niestety Żyła z ojcem sama choć bił ją czasami Mówił jesteś nikim i gwałcił nocami Nie chciała już żyć nie wiedziała po co Wybaczyła ojcu, że gwałcił ją nocą Wzięła garść tabletek bo to nic nie boli Połykając wszystkie zasnęła powoli Chce być aniołem umierając śniła Rozłożyła skrzydła oczy otworzyła Lecz zobaczyć Boga nie było jej dane Rzekł ojciec moje dziecko jest odratowane Nie doszukuj się złych morałów w tej historii Na jej zakończenie jest wiele teorii Dostała nową szansę choć chciała być w niebie Co będzie dalej zależy od Ciebie Dla mnie zakończenie jest pełne nadziei Ona się zmieniła Jej ojciec się zmienił I napiszę ostatnie zdanie w swym zeszycie Mogło mnie tu nie być choć tak kocham... życie
Ostatnio dodane zestawienia:
izusiaWasze ulubione piosenki:
Najpopularnijesze utwory:
Łzy | Kontakt | Linki | engine by © truvati(at)go2.pl
pozycjonowanie strony runy Żaluzje Bydgoszcz Apteka Fotki
| blog erotyczny