Łzy - teksty piosenek
Potrzebuję jeszcze trochę czasu, Trochę czasu, by zakończyć to. Aby móć żyć tak, jak chcę, Aby móc żyć tak, jak chcę. Czy każda góra jest tylko skałą? Czy twoje ramię to tylko ramię, Które otula mnie co rano, Kiedy zimno robi się? W moim życiu jest więcej bólu niż radości, Nie wiem, czy los uśmiechnie kiedyś do mnie się. Nie potrafię zabić tego, co do ciebie czuję, Nie potrafię zabić, nie. Chcę kochać całą sobą, więc powiedz, jak to zrobić mam. Chcę poczuć, co to miłość i naprawdę zacząć żyć. Potrzebuję trochę czasu, Trochę czasu, by zrozumieć i Boże potrzebuję Cię, By od nowa zacząć żyć. W moim życiu jest więcej bólu niż radości, Nie wiem, czy los uśmiechnie kiedyś do mnie się. Nie potrafię zabić tego, co do ciebie czuję, Nie potrafię zabić, nie. Chcę kochać całą sobą, więc powiedz, jak to zrobić mam. Chcę poczuć, co to miłość i naprawdę zacząć żyć. Chcę kochać całą sobą, więc powiedz, jak to zrobić mam. Chcę poczuć, co to miłość i naprawdę zacząć żyć.
To była wczesna jesień A może była późna Jesiennych deszczowych dni I tak przecież nikt nie rozróżnia Zamykam oczy i spuszczam głowę Gdy widzę Ciebie przypadkiem Gdy jestem w miejscach gdzie byliśmy razem Przystaję i płaczę ukradkiem Tak widziałam ją Jesiennym wieczorem pod Twym parasolem W niebieskiej sukience, nie trzeba mi więcej Tak widziałam ją Na Twoich kolanach siedziała do rana I w Twoje ramiona tak słodko wtulona I coż mi pozostało z Twoich wielkich małych słów Jesiennych obietnic że nie znikniesz Nigdy z moich snów I ciągle próbóję zapomnieć o wszystkim Gdy palę Twe fotografie Gdy jestem w miejscach gdzie bylismy razem Przystaję i płaczę ukradkiem Tak widziałam Cię I chciałam bez słowa Cię znów pocałować Lecz w Twoje ramiona wtuliła się ona Tak widziałam Was I zrozumiałam że miłość przegrała Zostały wspomnienia, nie będę nic zmieniać
Ubierała się na czarno i lubiła śpiewać Kochała się w kwiatach motylach i drzewach Była zawsze szczera i często się śmiała Choć była ładna przyjaciół nie miała W zeszycie pisała najskrytsze sekrety Lecz od śmierci matki przestała niestety Żyła z ojcem sama choć bił ją czasami Mówił jesteś nikim i gwałcił nocami Nie chciała już żyć nie wiedziała po co Wybaczyła ojcu, że gwałcił ją nocą Wzięła garść tabletek bo to nic nie boli Połykając wszystkie zasnęła powoli Chce być aniołem umierając śniła Rozłożyła skrzydła oczy otworzyła Lecz zobaczyć Boga nie było jej dane Rzekł ojciec moje dziecko jest odratowane Nie doszukuj się złych morałów w tej historii Na jej zakończenie jest wiele teorii Dostała nową szansę choć chciała być w niebie Co będzie dalej zależy od Ciebie Dla mnie zakończenie jest pełne nadziei Ona się zmieniła Jej ojciec się zmienił I napiszę ostatnie zdanie w swym zeszycie Mogło mnie tu nie być choć tak kocham... życie
Ostatnio dodane zestawienia:
fefaWasze ulubione piosenki:
Najpopularnijesze utwory:
Łzy | Kontakt | Linki | engine by © truvati(at)go2.pl
odchudzanie Gwiazdy Futbolu Phonik.PL Mobilne Forum GSM hire Oświetlenie
| blog erotyczny