Łzy - teksty piosenek
To ja, Narcyz się nazywam Przepraszam i dziękuję - ja tych słów nie używam Jestem piękny i uroczy - popatrzycie w moje oczy Jestem przecież najpiękniejszy, a na pewno najskromniejszy To ja, Narcyz się nazywam Powodzenia oraz proszę - ja tych słów nie używam Jestem śliczny jak kwiatuszek, który wabi setki muszek Niepotrzebne mi podboje, aby wszystkie były moje Niech dziś mój pocałunek na ustach innej gości Byś mogła się przekonać, jak ona Ci zazdrości Niech moje słodkie ręce dziś pieszczą innej ciało Byś mogła się przekonać, jak krzyczy: "Mało, mało!" To ja, Narcyz się nazywam Przepraszam i dziękuję - ja tych słów nie używam Jestem piękny i uroczy - popatrzycie w moje oczy Jestem przecież najpiękniejszy, a na pewno najskromniejszy To ja, Narcyz się nazywam Powodzenia oraz proszę - ja tych słów nie używam Jestem śliczny jak kwiatuszek, który wabi setki muszek Niepotrzebne mi podboje, aby wszystkie były moje Niech dziś mój pocałunek na ustach innej gości Byś mogła się przekonać, jak ona Ci zazdrości Niech moje słodkie ręce dziś pieszczą innej ciało Byś mogła się przekonać, jak krzyczy: "Mało, mało!"
Zamknięta w tym pokoju Z oczyma wpatrującymi się w jeden mały punkt Na śniadanie dostaję pocałnek Księżyca Gdzieś za ścianą budzi się mój nowy dzień Z marzeń buduję swoją nienawiść Na ścianach maluję swój dziki gniew Za drzwiami słyszę i słowa i śmiech A oni nigdy nie usłyszą mnie Siedzę i czekam Wiara to siła Jest mój własny świat Żyję tylko ja Wszystko jest inne Nie istnieje nadzieja Jest mój własny świat, W którym tylko ja Za oknami noc biała od mrozu Rozpłaszczone na szybach białymi kwiatami Przez szparę przeciska się światło Księżyca Jak kochanek tuli i całuje mnie W sukni zielonej błądzę w przestrzeniach Skazana na ciemność uciekam przez śmierć I zdzieram sukienkę ubieram się wpierw, By wytrwać w tym świecie by nie poddać się Siedzę i czekam Wiara to siła Jest mój własny świat Żyję tylko ja Wszystko jest inne Nie istnieje nadzieja Jest mój własny świat, W którym tylko ja
Ubierała się na czarno i lubiła śpiewać Kochała się w kwiatach motylach i drzewach Była zawsze szczera i często się śmiała Choć była ładna przyjaciół nie miała W zeszycie pisała najskrytsze sekrety Lecz od śmierci matki przestała niestety Żyła z ojcem sama choć bił ją czasami Mówił jesteś nikim i gwałcił nocami Nie chciała już żyć nie wiedziała po co Wybaczyła ojcu, że gwałcił ją nocą Wzięła garść tabletek bo to nic nie boli Połykając wszystkie zasnęła powoli Chce być aniołem umierając śniła Rozłożyła skrzydła oczy otworzyła Lecz zobaczyć Boga nie było jej dane Rzekł ojciec moje dziecko jest odratowane Nie doszukuj się złych morałów w tej historii Na jej zakończenie jest wiele teorii Dostała nową szansę choć chciała być w niebie Co będzie dalej zależy od Ciebie Dla mnie zakończenie jest pełne nadziei Ona się zmieniła Jej ojciec się zmienił I napiszę ostatnie zdanie w swym zeszycie Mogło mnie tu nie być choć tak kocham... życie
Ostatnio dodane zestawienia:
izusiaWasze ulubione piosenki:
Najpopularnijesze utwory:
Łzy | Kontakt | Linki | engine by © truvati(at)go2.pl
Wynajem podnośników koszowych cooling Kredyt mieszkaniowy gry digitus
| blog erotyczny